„Witaj! Mija tydzień od kiedy zaczęłam traktować swój organizm tym co mi przepisałas 🙂 myśle ze to dobry moment na pierwsze przemyślenia😁A teraz same miłe rzeczy: nie wiem jak to zrobiłaś Marta, ale jesteś genialna ze to się wszystko tak przeplata i produkty się dokańczaja jak nie jednego dnia to następnego wiec prawie nic nie wyrzucam. W zyciu bym sama tego nie zrobiła 🙂 czuje się świetnie, podobno mam tyle energii, ze widać to na kilometr, oraz coś tam bredzą ze promienieje i mi służy. 😁 A tak poza tym to amarantus mimo wszystkich jego zalet to żwir, pachnie jak mokra ziemia i chrzęści. Nie rozumiem tego wiec wchodzi tylko z cynamonem albo zalane malinami jak tylko się da. Owoce trochę zmieniam bo pomarańcze teraz są suche, grejpfruty tak samo i przerzuciłam się na sezonowe bo poprostu szkoda tracić sezon i się maltretować. Po drugie, ryba na śniadanie jest kłopotliwa towarzysko😁Wyrzucili mnie z pokoju dzisiaj za rybę po grecku i nie pozwolili odgrzać w mikrofali 😕Po trzecie zapiekanka z warzywami z dnia chyba trzeciego. Matko bosko. Albo wszystko zrobiłam złe, albo ma być taka słodka. Jeśli ma być słodka to ja nie. To były rzeczy, na które chciałam ponarzekać jak każda baba na diecie😁 W załączeniu przesyłam zdjęcia tego co mi się udało i jeśli chcesz możesz ich użyć na stronie czy coś bo zrzekam się praw jakby co 😁😘 buziaczki i do usłyszenia:) nie poddaje się i jadę dalej z tym koksem. ”

Weronika

Wydrukuj
Ten wpis został opublikowany w: Opinie. Dodaj do ulubionych link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *