„Cześć!
Na początku chciałabym Ci podziękować za wszystko, co dla mnie przygotowałaś. Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia będą pomocne, uwagi konstruktywne 🙂
U mnie sytuacja wygląda tak: diety 2 tygodnie przeprowadziłam, potem (nie krzycz) były święta i …nieco odpuściłam. Robiłam sobie teraz właśnie badania – morfologię i hormony tarczycy – morfologia cała wyszła w normie, tarczyca – TSH poszło w drugą stronę jak przy niedoczynności. Endokrynolog zmniejszył mi dawkę leku teraz, ale dalej mam brać. Jestem zadowolona z tej poprawy. Czuję się lepiej. Schudłam 2 kg i mi nie wróciły póki co 🙂
Udało mi się:
-jeść śniadania
-przygotowywać jedzenie do pracy
-zacząć gotować w ogóle
-zwracać uwagę na to co jem
-ograniczyć alkohol i kawę
Największy problem mam z gotowaniem. 2 tygodnie dałam radę, ale dla mnie jako dla osoby, która praktycznie wcale nie gotowała i jadła gotowce to było ciężkie. Dania nie były może czasochłonne, ale wcześniej nie gotowałam NIC. Te dwa tygodnie zbiegły się w czasie z napiętym okresem w pracy, kiedy pracowałam po 10 godzin dziennie i po powrocie robiłam zakupy gotowałam, zmywałam i na nic już siły, ani czasu nie miałam. Także jak przyszły święta to musiałam trochę odetchnąć, bo mnie to wyczerpało.
Jeśli ktoś by mi to wszystko przygotowane podawał to dużo prościej byłoby mi wytrwać dłużej. Bo dieta była smaczna 🙂 Sporo potraw zostanie w moim menu 🙂
Picie wody. Nad tym pracuję, by wyrobić nawyk, bo na razie to raczej mam nawyk picia kawy, co raczej odwadnia. No i starałam się nie pić pół godziny przed i po posiłku. I to też ciężkie było, bo zazwyczaj zapijałam posiłek kawą. Teraz przynajmniej staram się liczyć ilość wypijanych kaw -max 3/dziennie i nic popijać nimi posiłków.
Alkohol. Udało mi się, go bardzo ograniczyć i z tego się najbardziej cieszę. Odzwyczaiłam się od piwka po pracy ze współlokatorami, co było ciężkie na początku. Właściwie przez 3,4 tygodnie byłam abstynentem, potem na Sylwestra dopiero się napiłam. No i teraz też planuję od święta. Wydaje mi się, że dużo mi szkodził.
Przede mną jeszcze sporo pracy. Myślę, że to był dobry początek do wprowadzenia zdrowych zmian.
Jeszcze raz dziękuję za wszystko 🙂 ”

Kasia

Wydrukuj
Ten wpis został opublikowany w: Opinie. Dodaj do ulubionych link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *