Protokół autoimmunologiczny – zasady i czy warto stosować?

Protokół autoimmunologiczny jest to system odżywiania stosowany przede wszystkim u osób z chorobami autoimmunologicznymi. Czy warto przez niego przejść? Czy faktycznie działa? Dziś opowiem o jego podstawowych zasadach oraz o moim osobistym doświadczeniu z nim.

Zacznijmy od początku.

Czym dokładnie jest protokół autoimunnologiczny (w skrócie AIP), na czym polega, jakie są jego zasady?

Protokół autoimmunologiczny to swego rodzaju dieta i zmiana stylu życia stosowana w chorobach autoimmunologicznych np. Hashimoto, Reumatoidalne Zapalenie Stawów, celiakia, toczeń, stwardnienie rozsiane, Łuszczyca itd. Jego celem jest regulacja pracy układu odpornościowego, zmniejszenie stanu zapalnego i wsparcie pracy jelit oraz poprawa wchłaniania i trawienia. Jest to rodzaj diety eliminacyjnej, polegającej na wykluczeniu pokarmów, które najprawdopodobniej negatywnie wpływają na nasze zdrowie, drażnią jelita, aktywują układ odpornościowy, obciążają wątrobę, są typowymi alergenami, a skoncentrowanie się na spożywaniu składników odżywczych wspierających pracę organizmu i metabolizm. Protokół składa się z dwóch etapów. Po pierwszym etapie, gdzie jest dużo ograniczeń żywieniowych, w drugim wprowadza się wcześniej wykluczone produkty, zwłaszcza te, które mają wartość odżywczą, pomimo tego, że zawierają również czasami niektóre, potencjalnie szkodliwe związki.

Protokół autoimmunologiczny stawia przede wszystkim na:
1. Gęstość substancji odżywczych – jak największą ilość witamin, minerałów, przeciwutleniaczy, niezbędnych kwasów tłuszczowych i aminokwasów potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania. Niedobory mikroskładników odżywczych i zaburzenia równowagi są kluczowymi czynnikami w rozwoju i progresji chorób autoimmunologicznych.
2. Zdrowie jelit – problemy jelitowe, dysbioza i nieszczelne jelita są kluczowymi czynnikami ułatwiającymi rozwój choroby autoimmunologicznej. AIP ma na celu wsparcie pracy jelit i zwiększenie ilości dobrych bakterii jelitowych. Eliminuje się produkty drażniące lub uszkadzające wyściółkę jelit, a wprowadza żywność, która pomaga przywrócić prawidłowe funkcje bariery jelitowej oraz prawidłową różnorodność i ilość mikroorganizmów jelitowych.
3. Regulację hormonalną – nasz sposób odżywiania w znaczny sposób wpływa na różne hormony, które wchodzą w interakcje z układem odpornościowym. Kiedy czynniki dietetyczne rozregulowują układ hormonalny, cierpi też układ układ odpornościowy. Tu ważny jest także sen, odpoczynek, czas spędzany na dworze, stosunki z innymi ludźmi, aktywność fizyczna, sposób radzenia sobie ze stresem itp.

Stan zapalny
Stan zapalny jest jednym z bardzo ważnych czynników chorób przewlekłych i nie tylko, na który wpływ mają też spożywane przez nas produkty. W związku z tym redukcja stanów zapalnych i zapewnienie organizmowi zasobów, których potrzebuje, w postaci m.in. przeciwzapalnej diety, może pomóc w każdej przewlekłej chorobie. Oprócz tego, co jemy, wpływa tutaj też to, jak i ile śpimy, stres, aktywność fizyczna. I właśnie dlatego choroby chroniczne mogą reagować tak pozytywnie na zmiany w diecie i stylu życia. Dobre jedzenie może nie być cudownym i jedynym rozwiązaniem, ale mimo wszystko ma naprawdę ogromne znaczenie.

Co można jeść podczas trwania protokołu autoimmunologicznego w I etapie?
1. Mięso i podroby – dobrej jakości.
2. Ryby i owoce morze.
3. Duże ilości warzyw różnego rodzaju, z wyjątkami, o których niżej. Bardzo ważna jest różnorodność, jak i to, żeby były i gotowane, i w postaci surowej.
4. Owoce – 1 lub 2 porcje dziennie, głównie polecane są te o niskim IG.
5. Bataty, topinambur.
6. Produkty fermentowane i kiszonki.
7. Grzyby – choć tu są różne stanowiska.
8. Dobrej jakości tłuszcze – oliwa z oliwek, awokado, masło klarowane, olej kokosowy, olej z wiesiołka, olej z ogórecznika, dobrej jakości tłuste mięsa i ryby.
9. Domowe buliony, rosoły gotowane na kościach.
10. Antyzapalne przyprawy: kurkuma, imbir, bazylia, oregano, szałwia, cynamon.
Podstawą jest jedzenie jak najbardziej różnorodnie i odżywczo.

Co jest zabronione w I etapie?
1. Żywność przetworzona.
2. Produkty zbożowe zawierające gluten i inne mogące wchodzić z nimi w reakcje krzyżowe np. gryka, amarantus, proso, komosa itp. Można więc powiedzieć, że należy wykluczyć wszystkie zboża. Wszelkiego rodzaju zboża są wykluczone ze względu na m.in. kwas fitynowy, lektyny, gluten.
3. Rośliny strączkowe – ze względu na lektyny, kwas fitynowy, fermentujące węglowodany.
4. Mleko i produkty mleczne – jedne z najsilniejszych alergenów.
5. Jajka.
6. Orzechy.
7. Nasiona.
8. Warzywa psiankowate: ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażan i przyprawy na ich bazie jak np. słodka i ostra papryka, pieprz.
9. Alkohol.
10. Kawa, kofeina – może stymulować układ odpornościowy.
11. NLPZ.
12. Różnego rodzaju substancje słodzące, w tym miód.
13. Przemysłowe tłuszcze roślinne.
14. Produkty wędzone i puszkowane.
15. Zielona, biała, czerwona i czarna herbata.
16. Soki owocowe – wysoka koncentracja fruktozy.
16. Konserwanty, zagęszczacze, emulgatory, barwniki i inne dodatki do żywności.

Jak przejść na AIP?
Jeśli ktoś przez większość swojego życia miał standardową dietę zachodnią, opartą na wysoko przetworzonych produktach, to rozpoczęcie z dnia na dzień AIP, może być dla organizmu zbyt dużym szokiem i raczej nie jest polecane. W takich sytuacjach zazwyczaj poleca się robienie małych kroków i np. zaczęcie od diety bezglutenowej, a potem przejście dodatkowo na dietę bezmleczną i tak po kolei wykluczanie poszczególnych produktów, aż do wejścia na pełen protokół. Jednak to też wszystko zależy indywidualnie od osoby. Są ludzie, którzy wolą od razu zacząć, niż stopniowo, małymi krokami. Na początku protokołu przez kilka/kilkanaście dni mogą pojawić się różne, nieprzyjemne objawy jak np. brak energii, bóle i zawroty głowy, zmęczenie, problemy z koncentracją, mdłości, zaparcia, biegunki, bezsenność itp. U niektórych osób mogą to być minimalne objawy trwające krótko, a u innych znacznie nasilone i trwające dłuższy okres czasu.

Wychodzenie z protokołu i wprowadzanie poszczególnych produktów
AIP, jak wcześniej wspominałam, to dieta eliminacyjna zaprojektowana tak, aby po pewnym okresie czasu ponownie wprowadzić żywność, której wcześniej się unikało. Jak długo powinno to trwać? Najlepiej byłoby poczekać z ponownym wprowadzeniem żywności, dopóki nie poczujemy się znacznie lepiej, ale zazwyczaj jest to ok. czterech tygodni, choć często zaleca się też 3 miesiące. Przy wprowadzaniu produktów zazwyczaj poleca się wprowadzać tylko jeden pokarm co pięć do siedmiu dni i poświęć ten czas na monitorowanie objawów. Najlepiej w małych porcjach zjeść dany pokarm 2-3 razy jednego dnia, a potem przez następne dni unikać go całkowicie. Jeśli nie pojawią się żadne objawy podczas dnia prowokacji lub w dowolnym czasie w ciągu następnych pięciu do siedmiu dni, można ponownie włączyć ten pokarm do swojej diety.

Mogą wystąpić następujące objawy:
1. Żołądkowo-jelitowe np. bóle brzucha, zgaga, wzdęcia, biegunki, zaparcia, gazy itp.
2. Zmniejszona energia życiowa.
3. „Mgła mózgowa”, problemy z koncentracją.
4. Problemy ze snem.
5. Bóle, zawroty głowy.
6. Zwiększone wydzielanie śluzu, flegma, katar.
7. Kaszel.
8. Swędzenie, pieczenie oczu.
9. Kichanie.
10. Bóle mięśni i stawów.
11. Wysypka, pokrzywka i inne zmiany skórne.
12. Wahania nastrojów.
Jak więc widzimy objawy mogą być naprawdę różne, często niejednoznaczne, nie zawsze oczywiste i ciężkie do wyłapania.

Na co trzeba zwrócić uwagę w trakcie trwania samego protokołu?
Nie należy jeść w biegu. Powinno się jeść powoli i dokładnie przeżuwać jedzenie. Im lepiej pogryziony pokarm, tym lepiej się trawi i wchłania. Ważny jest skład i czas spożywania posiłków. Lepiej jeść większe posiłki w większej odległości od siebie, chyba że ktoś ma duże problemy jelitowe i nie może poradzić sobie z trawieniem większych ilości jedzenia na raz. Ważne jest regularne jedzenie, aby uniknąć gwałtownych spadków glukozy we krwi, co może promować reakcję autoimmunologiczną. Nie poleca się jedzenia w ciągu 2 godzin przed snem. W każdym posiłku powinna być spora ilość warzyw. Bardzo ważna jest też duża ilość wody! Nie wolno zapominać także o kluczowym znaczeniu snu, zadbaniu o rytm dobowy, radzeniu sobie ze stresem, pielęgnowaniu więzi społecznych, poświęcaniu czasu na hobby, relaks, aktywność fizyczną. Jednak w tym pierwszym etapie zaleca jest bardziej spokojna aktywność, jak joga, pilates, spacery itp. Jak widzimy trzeba dbać nie tylko o samo odżywiania, ale też o różne inne aspekty życia.

Należy też podkreślić, że protokół autoimmunologiczny nie leczy chorób autoimmunologicznych, ale może doprowadzić do ich remisji, czyli mówiąc inaczej do ich zatrzymania i ustąpienia objawów, albo chociaż ich złagodzenia.

Zazwyczaj polecane suplementy
Mimo, że AIP z założenia ma być dietą bogato odżywczą i dostarczającą wszystkie witaminy i minerały w potrzebnych ilościach, to w praktyce obserwuje się pewne braki, dlatego też często zalecana jest dodatkowa suplementacja. Ma ona na celu bardziej wesprzeć pracę i funkcję organizmu. Wymienia się tutaj przede wszystkim:
1. Magnez
2. Enzymy trawienne
3. Glutamina
4. Witamina C
5. Omega 3
6. Witamina D3
7. Probiotyki

Moje doświadczenia z protokołem autoimmunologicznym
Koniec teorii. Teraz czas na praktykę. Ja sama dawno temu ze względu na swoje problemy zdrowotne zastosowałam AIP. Nie był to mój pomysł, ale został zlecony przez innego specjalistę. W założeniu miały być 3 miesiące. Na początku było dosyć ciężko, ale stosowałam się wszystkich zasad w 100%. Żadnych odstępstw, nawet najmniejszych. W tym czasie zrezygnowałam także z treningów na siłowni, ale regularnie chodziłam na długie spacery. I z dnia na dzień czułam się naprawdę coraz lepiej. Założone 3 miesiące minęły bardzo szybko, ja przyzwyczaiłam się do nowego stylu odżywiania i było mi z tym dobrze. Czasami brakowało mi innych smaków, ulubionych produktów itp., ale aż tak bardzo za nimi nie tęskniłam. Po tym czasie miałam wprowadzić inne produkty jak np. ziemniaki, pomidory czy jajka, a następnie zboża. I wtedy zaczęły się problemy natury bardziej psychicznej. Zaczęłam się bać wprowadzać inne rzeczy niż te, które jadłam przez te 3 miesiące. Bałam się, że zaszkodzę sobie, że może jednak nie są mi wskazane, że dobrze jest mi bez tego itp. Jednak po wielu wątpliwościach powoli wprowadziłam inne warzywa i owoce, których do tej pory nie jadłam. Gorzej było mi z wprowadzeniem produktów zbożowych takich jak kasze, ryże, makarony. Tutaj już panicznie się bałam, że mi zaszkodzą. Ale z drugiej strony myślałam, że przecież nie mogę całe życie jeść tylko mięsa i warzyw plus do tego rożne rodzaje suplementów, żeby uzupełniać niedobory. Tzn., mogłam, ale nie chciałam tego. W tym momencie straciłam też kontakt ze specjalistą, który zalecił mi protokół. W najtrudniejszych chwilach nie mogłam liczyć na rady, wsparcie, modyfikacje dietetyczne i żaden kontakt. I te 3 miesiące przerodziły się u mnie w pół roku, zanim zaczęłam powolutku wprowadzać inne produkty. Każdy wiązał się z wielkim strachem, wyrzutami sumienia i bacznym obserwowaniem siebie. W pewnym sensie nawet można byłoby nazwać to zaburzeniami odżywiania. Jednak krok, po kroku udało mi się z tego samej wyjść. I teraz z perspektywy czasu nie wspominam tego okresu dobrze. Przez pewien czas w ogóle nabawiłam się wstrętu do jedzenia i strachu przed różnymi pokarmami. I na podstawie własnych doświadczeń nikomu nie wprowadzam AIP trwającego tak długi czas. Często do poprawy zdrowia można dość mniej rygorystycznymi metodami, a jak już to zazwyczaj jakąś bardziej rygorystyczną dietę w ciężkich przypadkach wprowadzam na miesiąc czasu, w zależności od potrzeb i problemów zdrowotnych. I wtedy jestem w stałym kontakcie z pacjentem. Nauczona własnym doświadczeniem, wiem jak bardzo ważny jest kontakt pacjent-dietetyk. Zwłaszcza w takich trudnych terapiach. W ogóle przez własne doświadczenia z różnymi specjalistami, dietetykami, lekarzami, nauczyłam się tego jak być dietetykiem, czego oczekuje ode mnie pacjent, czego jak bym chciała jako pacjent i tak staram się zachowywać i pracować.

Jednak jest jeszcze coś co dał mi AIP! 😉

Zaczęłam więcej chodzić na spacery, więcej przebywać na świeżym powietrzu, doceniać naturę i jej moc. Jak zaczęłam protokół, to na 3 miesiące przestałam chodzić na siłownię i w tym czasie dzień w dzień chodziłam na długie spacery. Akurat był to przełom zimy/wiosny, więc pogoda bywała różna, ale nie było dnia bez spaceru. I naprawdę dobrze się z tym czułam. Teraz staram się wszystko wypośrodkować i znaleźć czas i na spacery, i na siłownię 😉

Nie chcę też jednoznacznie powiedzieć, że AIP jest dobry lub zły. Ma on swoje wady i zalety. Są osoby, którym naprawdę pomógł i są na nim stale, ale i są osoby, którym zaszkodził.

A Wy macie jakieś doświadczenia z protokołem autoimunnologicznym? Może ktoś zechce podzielić się swoją refleksją?

Wydrukuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *