Alkohol a zdrowie

Alkohol.
Można czy nie można?
Wróg czy przyjaciel?
Czy jest zdrowy?
Czy jest dozwolona jakaś ilość alkoholu?

Bardzo często dostaję takie pytania od moich pacjentów. Jak to w końcu jest?

Z alkoholem do czynienia możemy mieć bardzo często. Różne rodzinne uroczystości, urodziny, wesela, święta, imieniny, spotkania ze znajomymi. Tak naprawdę okazja znajdzie się zawsze. I słynne „Ze mną się nie napijesz?” Wielu z nas na pewno to zna. Ale czy warto?

Zaczynając od matematyki i kalorii 1g czystego alkoholu ma 7 kcal. Dla porównania 1g węglowodanów i białka to 4 kcal, a tłuszczu 9 kcal. Wygląda to mniej więcej tak:

  • Kieliszek wódki (25ml) – 55 kcal
  • Butelka piwa jasnego (500ml) – 250 kcal
  • Butelka piwa ciemnego (500ml) – 340 kcal
  • Lampka czerwonego wina półsłodkiego (150ml) – 144 kcal
  • Lampka czerwonego wina wytrawnego (150ml) – 102 kcal
  • Lampka białego wina wytrawnego (150ml) – 99 kcal
  • Lampka białego wina półsłodkiego (150ml) – 123 kcal
  • Gin (25ml) – 46 kcal

Czyli jak widzimy jest on dosyć kaloryczny. A zazwyczaj na jednej lampce wina czy jednym kieliszku wódki się nie kończy. Poza tym, że jest wysokokaloryczny i łatwo z nim przesadzić, picie alkoholu niesie ze sobą dużo wiecej negatywnych konsekwencji.

Jakie są negatywne konsekwencje spożywania alkoholu?

  1. Nie dostarcza żadnych korzystnych składników odżywczych. Pijąc piwo czy wódkę organizm otrzymuje jedynie kalorie, natomiast żadnym witamin czy składników mineralnych. Tak naprawdę pijemy „puste kalorie”.
  2. Pobudza apetyt. Wiele osób mówi, że alkohol potęguje uczucie głodu. Ludzie po jego wypiciu często mają ogromną ochotę jadzenie, zwłaszcza na pizzę czy kebaba, czyli na fast foody.
  3. Spowalnia przemianę materii. Po wypiciu dużej ilości alkoholu organizm jest zajęty jego metabolizowaniem i spowalnia przemianę materii. Wątroba w pierwszej kolejności metabolizuje alkohol, ponieważ jest on toksyczny dla organizmu, a pokarm czeka w swojej kolejce. Sprzyja to odkładaniu się tkanki tłuszczowej i utrudnia odchudzanie.
  4. Regularne picie alkoholu może powodować zaburzenia gospodarki cholesterolowej (wzrost poziomu cholesterolu całkowitego i trójglicerydów).
  5. Osłabia silną wolę pod różnymi względami. Czujemy się zrelaksowani i odprężeni. Ale też trudniej nam nad sobą panować i trzymać się postanowień. Niektórym osobom trudno jest poprzestać na jednej lampce wina czy jednym piwie i sięgają po więcej. Tak samo, jak wyżej pisałam, często ludzie więcej jedzą pijąc alkohol.
  6. Działa odwadniająco i moczopędnie. Wypłukuje z organizmu witaminy i składniki mineralne. Ma duży wpływ na niedobór witamin z grupy B.
  7. Może powodować problemy z układem pokarmowym poprzez uszkodzenie śluzówki i sprzyjać powstawaniu nadżerek i wrzodów. Negatywnie wpływa na żołądek, wątrobę i mikroflorę jelitową. Wątroba jest szczególnie narażona na uszkodzenie, ponieważ jest głównym miejscem metabolizowania alkoholu przy udziale specjalnych enzymów takich jak dehydrogenaza alkoholowa i dehydrogenaza aldehydowa. Dehydrogenaza alkoholowa przemienia etanol w toksyczny aldehyd octowy, a dehydrogenaza aldehydowa pozwala neutralizować go do octanu, który potem ulega utlenieniu do dwutlenku węgla i wody. Dalej etanol zostaje rozłożony do dwóch neutralnych metabolitów. Jednak w toku tych przemian powstaje bardzo reaktywny nadtlenek wodoru, który bierze udział w uszkadzaniu struktury wielu komórek, nie tylko wątroby. Tempo metabolizmu etanolu w organizmie zależy od kilku czynników, m.in. od stężenia procentowego alkoholu, jego przyjętej ilości, predyspozycji genetycznych, częstotliwości picia.
  8. Utrudnia rozbudowę mięśni. Organizm nie potrafi dobrze wykorzystać białka do ich budowy.
  9. Utrudnia regenerację, odpoczynek i sen. Mimo że po alkoholu jesteśmy senni i szybko zasypiamy, organizm nie regeneruje się w czasie snu tak, jak powinien, a sen jest płytki. Spożycie alkoholu może wywołać także bezdech senny, co w połączeniu z innymi dolegliwościami zwiększa ryzyko wystąpienia zawału, arytmii serca, udaru i nagłej śmierci.
  10. Spożywanie alkoholu zakłóca zdolności poznawcze nawet wśród osób, które nie miały dolegliwości neurologicznych. Może mieć negatywny wpływ na uczenie się i zapamiętywanie poprzez osłabienie komórek mózgowych. Dodatkowo może spowodować, że człowiek staje się niezdarny, powolny i traci kontrolę nad swoim ciałem.
  11. Może doprowadzić do uszkodzenia mięśnia sercowego (kardiomiopatia), zaburzeń rytmu serca, choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu oraz nadciśnienia tętniczego.
  12. Rozszerza podskórne naczynia krwionośne, dlatego alkoholicy mają często zaczerwienioną skórę.
  13. Odgrywa istotna rolę w rozwoju nowotworów, głównie w obrębie przewodu pokarmowego. Nadużywanie alkoholu związane jest z powstawaniem raka języka, krtani i gardła, raka przełyku, jelita grubego i odbytnicy.
  14. Nadużywanie alkoholu może negatywnie wpływać na układ kostny powodując zmniejszenie masy kostnej, osteopenię, zaburzenia w gospodarce mineralnej (niedobór wapnia, magnezu), zaburzenia w wydzielaniu hormonów (kalcytonina, parathormon).
  15. Może prowadzić do uzależnienia – alkoholizmu.

Jak widzicie negatywnych konsekwencji picia alkoholu jest bardzo dużo i są niebezpieczne dla naszego zdrowia. A czy są jakieś pozytywy? Może dobra zabawa? przez chwilę poczujemy się lepiej? Szczęśliwi i zrelaksowani? Ale czy warto? Myślę, że zdecydowanie negatywne konsekwencje przeważają nad jakimiś plusami. Nie stanowi problemu, gdy raz na jakiś czas napijemy się lampki wina do kolacji czy wypijemy w letni upalny dzień zimne piwo. Problem pojawia się wtedy, gdy alkohol zaczyna nam towarzyszyć coraz częściej i w takich ilościach, że nie jesteśmy w stanie prawidłowo się komunikować lub „urywa się nam film”.

Alkohol a kobiety

Wykazano, że organizm kobiety wykazuje znacznie niższą tolerancję na alkohol niż organizm mężczyzny przy takich samych ilościach spożycia. Związane jest to m.in. z mniejszą masą ciała, różnicami w gospodarce hormonalnej, inną dystrybucją tkanki tłuszczowej i wody, mniejszą efektywnością dehydrogenazy alkoholowej. Dodatkowo antykoncepcja hormonalna może wpłynąć na spowolnienie metabolizmu alkoholu.

Alkohol ma także negatywny wpływ na przebieg ciąży, działa toksycznie i teratogennie na płód. Etanol i jego metabolity z łatwością przenikają przez łożysko. Po ok. 30-40 min. stężenie alkoholu we krwi płodu jest zbliżone do stężenia u matki. Najsilniejsze działanie teratogenne jest obserwowane pomiędzy pierwszym a ósmym tygodniem ciąży. Jeśli ciąża jest nieplanowana,kobieta nie jest świadoma, że jest w ciąży to narażenie płodu na alkohol może być bardzo duże. Ciężko stwierdzić, jaka dawka alkoholu jest bezpieczna w ciąży, ponieważ takich badań nie przeprowadzana się na kobietach ciężarnych. Ja uważam, że kobiety w cięży nie powinny w ogóle pić alkoholu, nawet w najmniejszych ilościach. Dzieci narażone na działanie alkoholu w życiu płodowym mają dużo większe ryzyko zaburzeń, schorzeń i chorób, nie tylko w dzieciństwie, ale i w życiu dorosłym. Najpoważniejszym z nich jest płodowy zespół alkoholowy charakteryzujący się anomaliami w budowie twarzy, spowolnionym rozwojem psychofizycznym i uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. Mogą u nich wystąpić także np.zaburzenia somatyczne, psychoemocjonalne, nadpobudliwość psychoruchowa, problemy z nauką i koncentracją.

A jeśli już raz na jakiś czas chcemy napić się alkoholu, to co najlepiej wybrać?

Najlepiej jest sięgać po czerwone wino wytrawne. Jest jednym z najmniej kalorycznych alkoholi i ma małą ilość węglowodanów. Dodatkowo dostarcza przeciwutleniaczy, zwłaszcza resweratrolu, które mogą pozytywnie wpływać na układ krążenia. I te „korzystne związki” znajdują się tylko w tych najlepszej jakości winach i są to małe ilości, więc nie należy na nich bazować. I od razu zaznaczam, że jak wino ma jakieś dobre substancje, to nie należy od razu go pić litrami, ale jedną czy dwie lampki wina raz na jakiś czas. A jeśli chcemy wprowadzić do swojej diety resweratrol to lepiej zjeść winogrona, jabłka, maliny, jagody czy śliwki i orzeszki ziemne.

A co jeśli już raz na jakiś czas chcemy zaszaleć i wypić większą ilość alkoholu na imprezie? Jak to zrobić, żeby mieć jak najmniej negatywnych konsekwencji?

  1. Popijać alkohol wodą z cytryną lub limonką. Nie sięgać po słodkie i gazowane soki lub napoje, które nam dostarczą dodatkowej liczby kalorii.
  2. Alkohol ma działanie odwadniające, dlatego należy pamiętać o stałym i regularnym piciu wody.
  3. Przed samą imprezą i w ciągu dnia warto zjeść pełnowartościowe posiłki, żeby nie pić na pusty żołądek i uchronić się przed nadmiernym spożywaniem pokarmów na imprezie.
  4. W czasie picia alkoholu powinno się unikać sięgania po różne przekąski i ciągłego podjadania.
  5. Unikać słodkich drinków z różnymi sokami i syropami. Stanowią prawdziwą bombę kaloryczną.
  6. Warto zażywać witaminę C, najlepiej w dawce około 2 g, (wykazano, że duże dawki kwasu askorbinowego zmniejszają negatywny wpływ alkoholu na organizm).
  7. Następne dnia warto uzupełnić elektrolity.
  8. Należy zapamiętać, że umiar to podstawa. Upijanie się do nieprzytomności to ani coś dobrego, ani zdrowego.

Uwaga! Pamiętajcie, że alkohol może wchodzić w interakcje z różnymi lekami.

Ja nie piję alkoholu. Nie lubię, a zwłaszcza piwa, nie pamiętam, kiedy ostatnio je piłam. Zdecydowanie wolę zjeść coś dobrego, nawet wysokokalorycznego. I umiem dobrze bawić się bez procentów i dodatkowego wspomagania 😉 Jednak zdarzy mi się raz na jakiś czas w małych ilościach wypić kieliszek wódki, jak na weselu mojego brata, czy lampkę wina na jakieś kolacji czy spotkaniu ze znajomymi. I nie zabraniam nikomu wypicia ulubionego wina czy piwa ze znajomymi. Jednak pamiętajcie, że najważniejszy jest umiar. To dawka czyni truciznę. Warto też zawsze zastanowić się, ile plusów i minusów ma picie alkoholu i czy na pewno warto po niego sięgnąć w danej sytuacji.

A czy pozwalam moim pacjentom na jakieś ilości alkoholu w układanych przeze mnie dietach?

Niestety, tu odpowiedź brzmi jak zwykle, czyli „to zależy”. A od czego? Od problemów zdrowotnych danej osoby, rodzaju diety, wieku, masy ciała, przyjmowanych leków, suplementów, silnej woli, czy będzie umiał poprzestać na jednym piwie czy drinku, czy popłynie dalej. Nie jest tak, że zawsze całkowicie wykluczam alkohol, czasami pozwalam na drobne ilości. A w przypadku większych uroczystości, jak np. wesele ustalamy strategię działania zarówno odnoście alkoholu, jak i jedzenia. Jednak powiem Wam szczerze, że jeszcze nie miałam chyba takiego pacjenta, który mocno upierałby się przy dużej ilości alkoholu w diecie lub nie umiał bez niego wytrzymać, co napawa mnie dużym optymizmem i bardzo cieszy.

Poza tym ja uważam, że nie warto niszczyć tygodni ciężkiej pracy nad zdrowiem, sylwetką i dobrym samopoczuciem jedną upojną nocą z litrami alkoholu i kilogramami niezdrowego jedzenia. Ale to oczywiście moje zdanie 😉 A Wy jak uważacie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cześć!

Nazywam się Marta Skoczeń. Dietetyka to moja praca i pasja. Uwielbiam pomagać ludziom w rozwiązywaniu ich problemów zdrowotnych. Chcę pokazać, że za pomocą odpowiedniej diety i aktywności fizycznej można zmienić swoje życie na lepsze.

Odbierz darmowy rozdział

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy rozdział mojego ebooka „Niedoczynność tarczycy i Hashimoto w pigułce”.

Ta strona korzysta z ciasteczek (pliki cookies), aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Przekazując swoje dane w trakcie korzystania ze strony wyrażasz zgodę na ich przetwarzanie i przechowywanie na serwerze. Dane te są przechowywane w sposób bezpieczny, a ich administratorem jest Marta Skoczeń prowadząca działalność pod nazwą Poradnia dietetyczna „Apetyt na Życie” specjalista ds. żywienia Marta Skoczeń. W każdej chwili możesz żądać ich usunięcia za pomocą formularza kontaktowego.