Czy to normalne? Objawy, których nie powinnaś ignorować i przyzwyczajać się do nich.

Dzisiejszy artykuł jest trochę inny niż wszystkie na moim blogu. To zbiór moich przemyśleń, refleksji na podstawie rozmów z wieloma ludźmi i konsultacji, które już od wielu lat prowadzę. To też trochę wyraz złości i bezradności. Jednak to też chęć zmotywowania Ciebie i innych ludzi do zmiany. Do zadbania o własne zdrowie i samopoczucie. Dlaczego? Na konsultacjach i obserwując ludzi, rozmawiając z nimi, widzę, że wiele osób żyje w przekonaniu, że ciągłe zmęczenie, brak energii, bóle głowy, wzdęcia, bolesne miesiączki to coś normalnego. Że tak już po prostu wygląda życie. Że trzeba się z tym pogodzić. Ale czy na pewno? Czy naprawdę chcesz spędzić kolejne lata swojego życia, wierząc, że zdrowie i dobre samopoczucie nie są dla Ciebie? A może nie wiesz jak to jest dobrze się czuć?

Przyzwyczajenie do złego samopoczucia

Ostatnio miałam konsultację z Panią. Zapytałam jak się czuje. Powiedziała, że ok. Jednak dopytywałam dalej. Powiedziała, że czuje się zmęczona, bez energii, senna, bez motywacji, osłabiona, że nie ma siły na zabawy z dzieckiem. Dodała, że od dawna tak już ma, że przyzwyczaiła się, że tak już po prostu jest. Powiedziała też, że w sumie skończyła już 40 lat, więc też wiek robi swoje. Słuchając tego czułam jednocześnie smutek, współczucie, złość. Też chciałam ją mocno przytulić i powiedzieć, że tak nie musi być. A złość na co? Nie wiem do końca. Po prostu na to, że trochę to wina systemu, że nie mamy wsparcia w lekarzach, że nie poświęcają nam więcej czasu i uwagi na wizycie, że nie zlecają więcej badań. Jednak też złość, że przyzwyczajamy się do tych objawów, że nie zmieniamy tego. Nic nie robimy. A jak już coś robimy to często odbijamy się od ściany.

Dlaczego tak łatwo przyzwyczajamy się do złego samopoczucia?

Prawda jest taka, że człowiek bardzo szybko adaptuje się do różnych warunków, nawet tych niekorzystnych. To nasz mechanizm obronny. Najpierw pojawia się zmęczenie. Tłumaczysz sobie: „To pewnie przez stres”. Później dołączają bóle głowy. „Normalne, każdy ma swoje dolegliwości”. Z czasem zapominasz, jak to jest budzić się naprawdę wypoczętą i mieć energię na cały dzień. I nagle mijają lata, a Ty funkcjonujesz w stanie, który nie jest ani normalny, ani zdrowy. Tylko już tak bardzo Ci spowszedniał, że traktujesz go jak codzienność.

Jakie objawy nie są normalne?

Ciało zawsze daje sygnały, kiedy coś jest nie tak. To nie są „Twoje fanaberie” czy „uroda”. To są symptomy, które warto potraktować poważnie. Objawów, które nie są normalne jest bardzo dużo, nie sposób je tu wszystkie wymienić, a najczęstsze objawy, które ludzie bagatelizują to np.:

  • przewlekłe zmęczenie i brak energii,
  • wypadanie włosów, łamliwe paznokcie, sucha skóra,
  • bóle głowy i problemy z koncentracją, tzw. mgła mózgowa,
  • obniżony nastrój, rozdrażnienie, wahania emocji,
  • problemy z trawieniem, wzdęcia, zaparcia,
  • brak ochoty na aktywność, apatia,
  • bolesne, obfite miesiączki, PMS, bo taka kobieca uroda…

Te wszystkie objawy to nie jest norma. To nie jest normalne. One nie są etykietą naszych czasów. To nie jest coś, do czego trzeba się przyzwyczaić. To wołanie organizmu o pomoc.

Sama się na tym złapałam

Urodzenie synka i zmiana mojego życia z tym związana w pewnym momencie przytłoczyła mnie. Wiedziałam, że synek wywróci nasze życie do góry nogami, że będzie inaczej, więcej obowiązków, mniej czasu dla mnie samej. Jednak ilość obowiązków, bardzo mała ilość snu, mało też takiej pomocy i wsparcia, bo z mężem jesteśmy we dwójkę zdani tylko na siebie, nie mamy blisko obok babci, rodziny, która choć na chwilę może przyjść i pomóc. W pewnym momencie przytłoczyło mnie to. Odpuściłam wiele kwestii, jeśli chodzi o własne zdrowie i samopoczucie, dbanie o siebie. Zaczęłam czuć się gorzej, zmęczona, bez siły i energii, apatyczna, trochę taka „wszystko mi jedno”. Ten stan trwał chwilę. Jednak w pewnym momencie przeglądałam zdjęcia i przypomniałam sobie, jak czułam się wcześniej, jak miałam dużo energii, motywacji do działania, jak czułam się po prostu dobrze.

Powiedziałam STOP.

Nie chcę przyzwyczajać się do tego złego samopoczucia, to nie może tak dłużej trwać. Zrobiłam badania kontrolne, zobaczyłam co jest nie tak, co trzeba poprawić i zaczęłam działać. Jak na początku przez ilość obowiązków odpuściłam przygotowywanie sobie wartościowych posiłków, tak do nich wróciłam. Ułożyłam sobie plan suplementacji do moich wyników badań i sytuacji zdrowotnej. Zadbałam o treningi na siłowni. Zaczęłam lepiej dbać o swój sen i sen synka. I tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu lepsze samopoczucie zaczęło wracać. Cieszę się, że nie przedłużałam tej sytuacji. Pomyślałam też wtedy o tych wszystkich kobietach, które tak źle się czują latami. Zrobiło mi się strasznie ciężko, czułam duży sprzeciw wobec tego, tym bardziej, że kolejny raz słyszałam taką historię na konsultacji.

Przyzwyczaiłaś się? Czy naprawdę tak ma wyglądać Twoje życie?

To jest zaskakujące, jak łatwo człowiek przyzwyczaja się do złego samopoczucia. Sama tego doświadczyłam. Najpierw pojawia się zmęczenie i myślisz sobie „to przez stres, niewyspanie, za dużo obowiązków”. Później zaczynają boleć mięśnie, wypadają włosy, pojawia się mgła mózgowa. „Normalne, każdy tak ma” tłumaczysz sobie. Z czasem zapominasz, jak to jest budzić się wypoczętą, mieć energię do życia, czuć radość z prostych rzeczy. I nagle mijają lata, a Ty żyjesz w stanie, który nie jest Twoim naturalnym stanem. Bo przyzwyczaiłaś się.

Przyzwyczaiłaś się do:

  • zmęczenia, które ciągnie Cię w dół, ale myślisz, że taka moja natura,
  • bólu, który stał się częścią Twojego dnia, ale przecież każdy ma swoje dolegliwości,
  • braku energii, który zabiera Ci marzenia i spontaniczność, ale pewnie taka moja uroda,
  • do myśli: „tak już po prostu musi być”.

Czasem nawet nie zauważamy, jak krok po kroku zaczynamy normalizować coś, co wcale normalne nie jest. Ale czy na pewno tak musi być? Czy naprawdę chcesz spędzić całe życie, wierząc, że zdrowie i dobre samopoczucie nie są dla Ciebie?

Dlaczego nie warto się godzić na taki stan?

Ignorowanie objawów może sprawić, że problem będzie się pogłębiać. Zmęczenie może przerodzić się w wyczerpanie, lekkie problemy hormonalne w poważne zaburzenia, a brak koncentracji w trudności w pracy czy relacjach. Poza tym życie w zmęczeniu i złym samopoczuciu, odbiera radość. Zabiera marzenia, spontaniczność, chęć do działania.
A przecież życie nie jest po to, żeby je tylko przetrwać. Prawda jest taka, że nasze ciało daje nam sygnały, żeby zwrócić na siebie uwagę. Zmęczenie, obniżony nastrój, problemy z koncentracją czy trawieniem to nie „Twoja wina” i nie „Twoja uroda”. To są objawy. Objawy są po to, żebyś je zauważyła, a nie je olała i przyzwyczaiła się do nich. To sygnał. Objawy można leczyć. Można im przeciwdziałać. Można je zrozumieć i znaleźć przyczynę. Wiem, że czasami odbijamy się od ściany, że lekarz lekceważy nasze objawy, nie chce dać skierowania na badania. Ale to nasze życie i zdrowie. Jak nie drzwiami to oknem, ale walczmy o swoje zdrowie różnymi drogami. Poza tym czasem wydajemy kasę na jakieś kino, czekoladki, głupoty, a na badania jest szkoda, jest drogo. A w różnych laboratoriach można często trafić na dobre promocje i pakiet badań.

Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Przyznać przed sobą: „Nie chcę się na to godzić. Chcę spróbować inaczej.”

Bo masz wybór. Możesz nadal żyć w bylejakości, przyzwyczajona do bycia zmęczoną, rozdrażnioną, bez energii. Ale możesz też zacząć krok po kroku odzyskiwać siebie. Dbając o odżywienie swojego organizmu. Szukając przyczyn, zamiast maskować objawy. Dając sobie prawo do zdrowia i dobrego życia. Nie pozwól, by złe samopoczucie stało się Twoją codziennością. Masz wpływ na to, jak się czujesz. Masz prawo czuć się dobrze. Pamiętaj, że życie nie jest po to, żeby je tylko przeżyć. Życie nie jest po to, żeby tylko przetrwać. Jest po to, żeby żyć w pełni. Życie jest po to, żeby czuć radość, mieć energię i spełniać swoje marzenia. Nie musisz się przyzwyczajać. Możesz to zmienić. Zasługujesz na to, żeby czuć się dobrze.

Oczywiście zmiana wymaga wysiłku. Nic się nie zmieni, jeśli nic nie zmienisz. Jednak uwierz mi, że warto.

5 pytań, które warto sobie zadać

Przygotowałam dla Ciebie kilka pytań, które mogą być dla Ciebie pomocne w ocenie swojego własnego samopoczucia i sytuacji, w której jesteś. Pomocne także w motywacji do podjęcia kolejnych kroków i działań.

  1. Czy budzę się rano wypoczęta, czy raczej z myślą „byle do wieczora”?
  2. Czy mam energię w ciągu dnia, żeby działać, czy tylko „przetrwać”?
  3. Czy moje dolegliwości takie jak np. ból głowy, zmęczenie, problemy trawienne, wypadanie włosów, trudności z koncentracją, skupieniem traktuję jako coś normalnego?
  4. Kiedy ostatni raz pomyślałam: „tak po prostu musi być” i czy naprawdę musi?
  5. Gdyby moje samopoczucie się poprawiło co zmieniłoby się w moim życiu?

 Naprawdę znajdź chwilę w ciągu dnia tylko dla siebie i szczerze odpowiedz sobie na te pytania. Jeśli choć na kilka z tych pytań odpowiedziałaś: „tak, to o mnie”, to znak, że być może przyzwyczaiłaś się do czegoś, co wcale nie powinno być normą. To znak, że warto tym się zająć.

Co możesz zrobić, żeby to zmienić?

Najważniejsze jest, by zdać sobie sprawę, że nie musisz się przyzwyczajać. Masz wpływ na to, jak się czujesz. Pierwszy krok to przyznać przed sobą: „Chcę inaczej. Chcę spróbować zadbać o siebie.”

Kolejne kroki mogą wyglądać tak:

  • zrób podstawowe badania – sprawdź np. poziom hormonów tarczycy, ferrytynę, witaminę D, witaminę B12, kwas foliowy, morfologię, elektrolity, gospodarkę glukozowo-insulinową,
  • przyjrzyj się swojej diecie – czy dostarczasz organizmowi składników odżywczych, czy raczej żyjesz w trybie „byle jak, byle szybko”,
  • zadbaj o sen i regenerację – ciało naprawdę potrzebuje odpoczynku,
  • nie bagatelizuj sygnałów – szukaj przyczyn, zamiast maskować objawy,
  • szukaj wsparcia specjalisty – nie musisz wszystkiego robić sama, skorzystaj z pomocy i nie wstydź się!

Chcesz zrobić kolejny krok?

Jeśli podczas czytania tego artykułu pomyślałaś: ‘to o mnie’, to wiedz, że są różne konkretne narzędzia, które pomogą Ci to zmienić. Co ja mogę Ci zaproponować?

Często za przewlekłym zmęczeniem, brakiem energii czy wypadaniem włosów stoją niedobory żelaza i problem z ferrytyną, białkiem magazynującym żelazo w organizmie. To jeden z najczęstszych, a jednocześnie najbardziej bagatelizowanych problemów zdrowotnych. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak skutecznie podnieść poziom ferrytyny, przygotowałam dla Ciebie kurs online: Jak skutecznie podnieść poziom ferrytyny?”, w którym tłumaczę krok po kroku, co sprawdzić, jak się odżywiać i jakie działania mają sens.

Jeśli Twoje trudności wiążą się z tarczycą to mam dla Ciebie moje e-booki:

Pomogły one już naprawdę wielu osobom. Dzięki nim zrozumiesz swoje ciało, objawy i dowiesz się, jak realnie wspierać swój organizm na co dzień. Bo pamiętaj, że nie musisz się przyzwyczajać do złego samopoczucia. Możesz zacząć działać i odzyskać zdrowie krok po kroku.

Potrzebujesz indywidualnej pomocy i wsparcia?

Masz problemy zdrowotne? Niedoczynność tarczycy? Hashimoto? Zaburzenia gospodarki hormonalnej, problemy z miesiączką, płodnością, PCOS? Umów się na konsultację ze mną. Dokładnie przeanalizujemy Twoją sytuację zdrowotną, objawy i samopoczucie. Wyznaczymy odpowiednie kierunki i wdrożymy właściwe dla Ciebie działania, żeby poprawić Twoje wyniki badań i samopoczucie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Cześć!

Nazywam się Marta. Jestem dietetykiem i psychodietetykiem. Jako dietetyk specjalizuję się w pracy z kobietami z różnego rodzaju problemami hormonalnymi, jak np. zaburzenia miesiączkowania, problemy z płodnością, PCOS, niedoczynność tarczycy, Hashimoto, insulinooporność, problemy z nadwagą i otyłością. Jako psychodietetyk naprawiam relację z jedzeniem i własnym ciałem. Pracuję z kobietami, które zmagają się z kompulsywnym objadaniem, zajadaniem emocji, stresu, objadaniem słodyczami.