Jak kupować dobrą wędlinę? Czy w ogóle można kupić dobrą szynkę w sklepie?

Wielu Polaków nie wyobraża sobie śniadania bez kanapek z jakąś szynką czy inną wędliną. Jednak wędliny, które zastajemy na sklepowych pólkach pozostawiają wiele do życzenia, zarówno pod względem smaku jak i jakości. A więc jak wybrać dobrą wędlinę w sklepie? Czy w ogóle da się? O tym dzisiejszy wpis! Zapraszam do czytania 😉

Większość wędlin, które kupujemy w sklepie jest bez smaku albo smakuje jak tektura. Do tego wędliny te pachną chemią, a po zakupie i włożeniu do lodówki już na drugi dzień stają się oślizgłe, lepkie, puszczają wodę, zaczynają śmierdzieć i nie nadają się do jedzenia. Czy warto je kupować? Oczywiści, że nie. Nie tylko dlatego, że nie nadają się do zjedzenia, ale przede wszystkim są niezdrowe. To sama chemia. Znajduje się tam cała Tablica Mendelejewa.

A więc na co zwracać uwagę przy zakupie wędlin?

  1. Sprawdzaj skład i etykiety. Gdy kupujesz wędlinę na wagę o skład pytaj sprzedawcę. Zgodnie z prawem ma obowiązek udzielić Ci odpowiedzi. Kieruj się zasadą, że im krótsza lista składników tym lepiej.
  2. Patrz na datę przydatności i spożycia. Nigdy nie kupuj wędlin przeterminowanych!
  3. Nie kupuj wędlin „wysokowydajnych”! Ludzie lubią, gdy szynka jest soczysta, dlatego przy jej produkcji masarze wstrzykują do niej dużo wody. Często jest jej więcej niż samego mięsa. Zdarza się nawet, że w takiej wędlinie można znaleźć dziurki pozostałe po jej nastrzykiwaniu wodą. Czy warto płacić za szynkę z wody?
  4. Nie wierz napisom typu: „bez konserwantów” czy „bez chemii”. Każda wędlina zawiera jakieś konserwanty. Mięso musi być w jakoś sposób zabezpieczone przed zepsuciem, ponieważ w innym wypadku rozwiną się bakterie jadu kiełbasianego. Zatrucie się nim w większości przypadków kończy się śmiercią.
  5. Nie kupuj wędlin różowych i różowoczerwonych. Zawierają one najwięcej konserwantów, takich jak np. azotany i azotyny. Substancje te stosuje się jako środki konserwujące wędliny, a także wykorzystuje się je przy wytwarzaniu materiałów wybuchowych i nawozów rolniczych. Udowodniono, że mogą one zwiększać ryzyko zachorowania na nowotwory.
  6. Staraj się wybierać wędliny szare i białe, jak np. pieczone szynki czy schaby. Szukaj takich, które wyglądaj bardziej naturalnie, a nie sztucznie. Zwracaj uwagę czy mają widoczne struktury mięsa, nieregularny kształt czy fragmenty tłuszczu. Istnieje większe prawdopodobieństwo, że będą bardziej naturalne od tych, które mają idealną, gładką i równą strukturę.
  7. Najzdrowsze są wędliny suszone i pieczone, ponieważ procesy te stanowią wyłączną formę ich konserwacji i nie dodaje się już żadnych środków chemicznych. Dobre są też szynki długo- i surowo dojrzewające np. parmeńska, włoskie pro sciutto crudo czy hiszpańska hamon iberico.
  8. Nie kupuj wędlin mielonych typu: mielonka, mortadela czy pasztetowa! Wędliny drobno zmielone zawierają gorsze gatunki mięs oraz najwięcej odpadów, flaków, skórek, słoniny oraz chemicznych wypełniaczy. Poza tym lepiej wybrać np. kiełbasę, w której widać kawałki mięsa niż taką drobno zmieloną, gdzie nie widać składników.
  9. Nie kupuj wędlin, które mają w środku kształt misia, kwiatka czy inne podobne. Takie produkty są zrobione z bloków wiązanych żelatyną i zawierają najwięcej chemicznych dodatków.
  10. Nie kupuj parówek i parówkowych. Produkty te wyrabia się z masy kolagenowo-tłuszczowej, czyli ścięgien, chrząstek, skór, uszu, wnętrzności i innych odpadków tłuszczowo-mięsnych, które substancje chemiczne wiążą w jedną całość.
  11. Gdy kupujesz wędlinę na wagę zwracaj uwagę na higienę sprzedawcy czy używa fartucha i rękawiczek, a także na czystość stanowiska, desek do krojenia itp.

Najlepiej kupować jest wędliny, szynki czy kiełbasy z tradycyjnej, prawdziwej i ekologicznej produkcji.

Zdaję sobie sprawę, że są one sporo droższe i nie każdego stać na kupowanie takiej wędliny, ale lepiej kupić takie produkty i zjadać je rzadziej niż non stop kupować tanie badziewia ze sklepu, które z wędliną i mięsem nie mają nic wspólnego.

Można zrobić też domową, pieczoną szynkę. Ja ostatnio tylko taką jadam. A przepis na pieczoną szynkę, którą ja sama robię zamieszczam w kolejnym wpisie na blogu. Nie tylko smakuje o niebo lepiej niż kupiona, ale jest przede wszystkim zdrowa.

A tu przedstawiam Wam kilka etykiet produktów, żeby pokazać z jakim składem nie kupować wędlin, kiełbas, szynek itp.

szynka5

szynka4

szynka3

szynka2

szynka1

Czy warto coś takiego jeść? Wybór należy do Ciebie. Ja uważam, że nie.

Artykuł został napisany przy pomocy książki „Czy wiesz, co jesz?” K. Bosackiej i M. Kozłowskiej-Wojciechowskiej.

Przyłącz się do konwersacji

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cześć!

Nazywam się Marta Skoczeń. Dietetyka to moja praca i pasja. Uwielbiam pomagać ludziom w rozwiązywaniu ich problemów zdrowotnych. Chcę pokazać, że za pomocą odpowiedniej diety i aktywności fizycznej można zmienić swoje życie na lepsze.

Odbierz darmowy rozdział

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy rozdział mojego ebooka “Niedoczynność tarczycy i Hashimoto w pigułce”.

Odbierz darmowy rozdział

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy rozdział mojego ebooka “Niedoczynność tarczycy i Hashimoto w pigułce”.

Ta strona korzysta z ciasteczek (pliki cookies), aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Przekazując swoje dane w trakcie korzystania ze strony wyrażasz zgodę na ich przetwarzanie i przechowywanie na serwerze. Dane te są przechowywane w sposób bezpieczny, a ich administratorem jest Marta Skoczeń prowadząca działalność pod nazwą Poradnia dietetyczna „Apetyt na Życie” specjalista ds. żywienia Marta Skoczeń. W każdej chwili możesz żądać ich usunięcia za pomocą formularza kontaktowego.