Co tracisz, jeśli nie podniesiesz ferrytyny?

Mówiąc o ferrytynie często mówimy o objawach jej niskiego poziomu. Często słyszymy, że ktoś mając niską ferrytynę czuje się zmęczony, nie ma energii, szybko się męczy, często się przeziębia, ma problemy ze skupieniem, myśleniem, wypadają włosy. I tak wymieniamy te objawy. I to prawda. Ale zastanawiałaś się co dalej? Co te objawy powodują i jakie konsekwencje dają długoterminowo w Twoim życiu, jeśli nie zajmiesz się tym? Zastanawiałaś się nad tym? Myślałaś o tym, co tracisz każdego dnia, jeśli nie podniesiesz ferrytyny?

Co tracisz, jeśli nie podniesiesz ferrytyny?

Do dziś bardzo dobrze pamiętam rozmowę ze znajomą, która już odbyła się dawno temu. Przyszła do mnie i powiedziała ze smutkiem: „Myślę, że jestem leniwa, bo wszyscy jakoś dają radę, a ja po pracy mam siłę tylko leżeć. Rano też nie mam siły wstać. Cięgle jestem zmęczona. Największy wyrzuty sumienia mam, jak nie mam siły bawić się z moim dzieckiem. A moi bliscy mówią, że tylko narzekam i marudzę.”

Powiedziałam, sprawdźmy to, zróbmy coś. Pomogę Ci. Zachęciłam ją do zrobienia kompletu badań i ferrytyna wyszła na poziomie 13 ng/ml. Inne parametry, jak witamina D czy witamina B12 też wyszły nisko. Nie zdziwiło mnie to, patrząc na jej objawy. Zachęciłam ją do zmian, choć nie chciała uwierzyć, że poprawa wyników naprawdę jej pomoże. Mówiła, że od dawna tak ma, że już ona taka jest. Najbardziej podstępne w przewlekłym zmęczeniu jest właśnie to, że po pewnym czasie przestajemy pamiętać, jak wyglądało życie z większą ilością energii. Przekonałam jednak ją, żeby dała sobie szansę. I zrobiła to! 🙂

„Od niskiej ferrytyny się nie umiera!”

Kiedyś dostałam taką wiadomość. I tak, to prawda, można żyć z niską ferrytyną. Jednak nasuwa się pytanie, jakie to życie i z jakim kosztem? Z jakim wysiłkiem? Bo można żyć i „żyć”.

Bo kiedy ferrytyna jest nisko tracisz więcej niż myślisz.

Nawet, jeśli nie chcesz tych myśli dopuścić do siebie i ignorujesz to. W przypadku żelaza i ferrytyny jest bardzo ważna kwestia, na którą warto zwrócić uwagę. Ferrytyna to białko magazynujące żelazo, a żelazo jest absolutnie kluczowe dla:

  • produkcji hemoglobiny, czyli transportu tlenu do każdej komórki,
  • pracy mitochondriów, które wytwarzają energię,
  • prawidłowej syntezy hormonów tarczycy, która wpływa na nasze samopoczucie,
  • funkcjonowania układu odpornościowego i mózgu.

Warto też pamiętać o tym, że:

  • ferrytyna jest związana z zapasami żelaza w organizmie,
  • niski poziom ferrytyny może sugerować wyczerpywanie lub wyczerpanie zapasów żelaza,
  • niedobór żelaza może występować zanim rozwinie się anemia,
  • można mieć niedobór żelaza bez stwierdzonej anemii i to też jest „problem”.

Kiedy ferrytyna spada poniżej optymalnego poziomu może znacznie wpłynąć to na nasze codzienne funkcjonowanie i życie. Ferrytyna to nie tylko wynik na kartce. Jej poziom ma naprawdę realny wpływ na nasze samopoczucie i funkcjonowanie. Inaczej funkcjonują mitochondria, tarczyca, mózg, układ odpornościowy. Gdy magazyn żelaza stopniowo pustoszeje, organizm przez jakiś czas może jeszcze funkcjonować. Problem polega na tym, że nie zawsze robi to bez kosztów. Wiąże się to z kosztami. Zaciągamy pewnego rodzaju dług, który będzie trzeba spłacić…

Co tracisz, gdy nie podniesiesz ferrytyny?

Energię do życia

Gdy masz niską ferrytynę to tracisz energię do życia. Budzisz się zmęczona, nawet po 10 godzinach snu. Masz poczucie, że ledwo „ciągniesz” przez dzień.

Swój wygląd

Włosy wypadają Ci garściami, a Ty czujesz panikę i bezsilność, kiedy znów znajdujesz je na szczotce. Do tego się łamią i są przerzedzone. Paznokcie tak samo są coraz słabsze i łamliwe. Cera na twarzy robi się sucha i szara, a pod oczami pojawiają się sińce.

Pewność siebie

Zaczynasz zdania i nie wiesz, jak je skończyć. Zapominasz, po co weszłaś do pokoju. Szwankuje Twoja koncentracja i pamięć. Nie możesz się skupić. Do tego łatwiej się złościsz, szybciej płaczesz, trudniej cieszyć Ci się drobiazgami. Może tracisz też pewność siebie? Bo trudno czuć się sobą, gdy ciało odmawia współpracy.

Odporność

Zamiast korzystać z życia, chorujesz. Jedna infekcja goni kolejną. Zdążyłaś wrócić do pracy, a już musisz brać kolejne dni wolne.

Zdrowie tarczycy

Niska ferrytyna może pogorszyć też pracę tarczycy. Wpłynąć na wzrost TSH i przeciwciał, obniżenie FT4 i FT3, pogorszenie konwersji hormonów tarczycy. Problemy z tarczycą i niska ferrytyna często idą ze sobą w parze.

Co może odbierać Ci niska ferrytyna, zanim problem stanie się poważniejszy?

Tak naprawdę moment życia, którego nikt Ci już nie odda. Dni, w których mogłabyś mieć więcej energii na spacer z dzieckiem. Wieczory, w których mogłabyś spotkać się z przyjaciółką zamiast leżeć na kanapie. Chwile, w których mogłabyś robić to, co naprawdę kochasz zamiast walczyć ze zmęczeniem. Pewność siebie i relacje z ludźmi, bo jak cieszyć się spotkaniami, wyjazdami, planami, gdy zmęczenie nie pozwala normalnie żyć? Zdrowie tarczycy i gospodarki hormonalnej, bo niski poziom ferrytyny zaburza konwersję hormonów tarczycy i może nasilać negatywne objawy.

Wiem też, jak łatwo uwierzyć, że „to normalne”, że „taka moja uroda”, że „to Hashimoto”. Zwłaszcza, że można takie słowa usłyszeć od lekarza, przyjaciółki, rodziny, od osób którym ufamy. Jednak takie samopoczucie nie jest normalne. Choć z czasem możemy się do niego przyzwyczaić i uznać za normalne. Sama mam Hashimoto i wiem, że może być inaczej. Sama miałam niską ferrytynę i wiem, że może być inaczej.

Nie chodzi tylko o to, czy jesteś w stanie „jakoś funkcjonować”. Tylko pytanie brzmi, ile energii kosztuje Cię to funkcjonowanie?

Niska ferrytyna a dobry poziom ferrytyny

Ostatnio na moim profilu na Instagramie wstawiłam taką grafikę. Są to moje zdjęcia, moje teksty, ale AI pomogło przygotować mi z tego grafikę. I wstawiłam ją na mój profil na IG. Jedna Pani napisała do mnie, że tak przyzwyczaiła się do tych negatywnych objawów niskiej ferrytyny, że nawet nie zauważyła, że jest po lewej stronie. Że zapomniała, jak to jest czuć się po prostu dobrze. I często w tym wszystkim jest taka pułapka, że możemy tak przyzwyczaić się do złego samopoczucia, dolegliwości, że staną się one naszą normą, codziennością. A tak nie powinno być.

Niska ferrytyna a dobra ferrytyna

Czy niska ferrytyna jest właściwie niebezpieczna?

Bo takie pytanie też dostałam. I tu mam dla Ciebie dłuższą odpowiedź, dlatego że chcę wyjaśnić, jak ja to widzę. Jako dietetyczka mam bardzo dużą praktykę, jeśli chodzi o pracę w zawodzie. Pracuję ponad 10 lat, a w tym czasie cały czas mam kontakt z Pacjentkami, prowadzę konsultacje, współprace długoterminowe. Że tak powiem „przerobiłam” mnóstwo przypadków, jestem praktykiem. Oczywiście to nie jest tak, że wszystko wiem i wszystko potrafię. Jednak uważam, że mam duże doświadczenie i wiedzę właśnie dzięki tej praktyce i codziennym kontaktem z Pacjentkami. Więcej pracuję na co dzień z Pacjentkami niż publikuję w internecie 🙂

I odpowiadając na pytanie czy niska ferrytyna jest niebezpieczna?

Nie. Sama w sobie niska ferrytyna nie jest bezpośrednim zagrożeniem życia, ale jest najczulszym wskaźnikiem wyczerpania zapasów żelaza w organizmie. Natomiast ja myśląc o niebezpieczeństwie niskiej ferrytyny widzę tu 2 takie zagrożenia. Albo inaczej widzę tu 2 ważne aspekty.

Myślałaś o tym?

Po pierwsze groźna według mnie może być nieodkryta przyczyna niskiej ferrytyny. Bo co jeśli jest to niezdiagnozowana przez lata celiakia? Albo ukryte krwawienia z przewodu pokarmowego? Albo Helicobacter pylorii? Miałam takie sytuacje na konsultacjach, przykłady opowiem na warsztacie. A niezdiagnozowane te problemy po latach mogą prowadzić do szeregu komplikacji i skutków ubocznych, z którymi ciężko potem sobie poradzić. Dla mnie niska ferrytyna to czerwona lampka, której trzeba przyjrzeć się bardziej, a nie znak, że trzeba od razu wprowadzić suplement żelaza i zakwas z buraków.

Historia Juli.

Julia zgłosiła się do mnie, gdy akurat wyszła ze szpitala. Trafiła tam z powodu omdleń i zawrotów głowy. Ogólnie bardzo źle się czuła, brakowało jej kompletnie siły, energii, miała problemy z pamięcią, koncentracją, w ogóle z myśleniem. Po jednym z kolejnych omdleń trafiła do szpitala. Powiedziała, że miała tam zrobioną profesjonalną diagnostykę, rezonans, tomografię, badania z krwi i… I nic nie wyszło. A omdlenia, zawroty głowy i problemy z samopoczuciem nadal były.

W czym więc był problem?

Lekarze odesłali Julię do psychiatry, ponieważ miała dużo stresu w życiu i ja absolutnie się zgadzam, każda diagnostyka i pomoc jest ważna. Warto sprawdzić różne drogi i na różnych polach szukać przyczyn. Jednak moją uwagę przykuł jeden parametr. Poziom ferrytyny u Juli wynosił 4 ng/ml. Tak, 4 ng/ml. Gdy czytasz regularnie moje maile i publikacje, to wiesz, że zalecany, minimalny poziom ferrytyny to 50 ng/ml. Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na ferrytynę w tej sytuacji? Naprawdę nie wiem, a chciałabym wiedzieć. Może wydawało się to mało ważne? Nieistotne? Jednak dla mnie było to bardzo ważne. Julia była zdziwiona. Jak to? Przez niską ferrytynę wylądowała w szpitalu? Miała omdlenia i zawroty głowy? Tak, może tak być, ponieważ to są objawy niskiej ferrytyny.

Co zrobiłyśmy z Julią?

Z racji, że poziom ferrytyny był bardzo niski doradziłam jej suplementację. Dlaczego od razu suplementację, a nie zmianę odżywiania? Oczywiście zmianę odżywiania, dietę bogatą w żelazo też, jednak suplementacja przy tak niskim poziomie w określonym czasie przy nasilonych objawach jest pomocna i często konieczna. Oczywiście dietą też da się wyjść z tak niskiego poziomu, jednak to długo potrwa, a nam zależało, żeby Julia szybciej poczuła się choć trochę lepiej i mogła normalnie funkcjonować, co z kolei pozwoli jej np. zadbać o przygotowywanie wartościowych posiłków. Z powodu tak niskiej ferrytyny nie miała na to siły.

Odbudowa ferrytyny trwa długo

Tak więc Julia włączyła ułożoną przeze mnie suplementację, wprowadziła odżywianie i nawyki żywieniowe nakierowane na podniesienie poziomu ferrytyny, a między czasie szukałyśmy jeszcze przyczyn niskiego poziomu ferrytyny. Pracowałyśmy razem rok czasu. Wyeliminowałyśmy przyczyny niskiej ferrytyny, uzupełniłyśmy inne niedobory, zaopiekowałyśmy się tarczycą. Julia nauczyła się dobrze odżywiać, tak, żeby na stałe dbać o dobrą podaż żelaza. Po 4 miesiącach Julia odstawiła suplement żelaza. Dalej pracowałyśmy dobrym odżywianiem, zmianą nawyków żywieniowych. Po roku ferrytyna wynosiła 73 ng/ml, a Julia nie pamiętała już czym są zawroty głowy i omdlenia. Czuła się dobrze fizycznie i psychicznie. Odzyskała swoja energię.

Dlaczego opowiadam Ci tę historię?

Chcę Ci pokazać, żeby nie lekceważyć takich „prostych czy zwykłych kwestii” jak niska ferrytyna czy witamina D3. Zdarza mi się słyszeć „aaa to tylko niska ferrytyna, czuję całkiem dobrze, może być gorzej”. A z czasem to wszystko może kumulować się na większe objawy, dolegliwości i problemy zdrowotne. U Juli szukano guza, który może dawać takie objawy. I bardzo dobrze, że była taka diagnostyka. Jednak dlaczego trochę zlekceważono ferrytynę? Nie wiem. I nie powinno tak być. Nie lekceważmy żadnych wyników badań. Mam nadzieję, że z tej historii wyciągniesz wnioski albo jak to się mówi w bajkach morał i zadbasz o swoja ferrytynę. Jeśli nie wiesz, nie jesteś pewna co i jak robić, to polecam Ci mój warsztat o ferrytynie.

Ferrytyna to ważny wskaźnik dobrego samopoczucia

Nie ukrywam, że temat ferrytyny jest moim „konikiem”. Przeczytałam miliony badań i publikacji na ten temat i chcę o tym mówić, bo widzę jak to jest ważne. A lekceważenie tego tematu działa na mnie jak płachta na byka. Ma Pani ferrytynę 20? Jest w porządku. O zgrozo… Jednak zdecydowanie mija się to z prawdą. Pokazują to badania naukowe i doświadczenie. Choć jakiś czas temu miałam Pacjentkę, która opowiedziała mi, że była u lekarki i ta gdy zobaczyła jej ferrytynę na poziomie 50 ng/ml, powiedziała, że jest za nisko. Miód na moje uszy. Oby więcej takich lekarzy!!!

I wiesz, co? Nie musisz się tak czuć.

Jeśli przychodzi Ci teraz do głowy myśl „ach ta moda na ferrytynę” to przeczytaj mój artykuł na ten temat. Tam opowiadam o dobrych i ciemnych stronach tej mody. Pamiętaj, że nie każdy niski wynik ferrytyny rozwija się w ten sam sposób i przyczyna niedoboru ma ogromne znaczenie. A suplementowanie „w ciemno” nie zawsze jest właściwym rozwiązaniem.

Nie chodzi tylko o podniesienie liczby

Celem nie powinno być wyłącznie „podnieść ferrytynę za wszelką cenę”. Ważne jest znalezienie przyczyny obniżonych zapasów żelaza i dobranie postępowania odpowiedniego do konkretnej osoby. Chodzi o to, żebyś po prostu dobrze się czuła, ale tak naprawdę dobrze, a nie funkcjonowała od rana do wieczora. Niska ferrytyna nie zawsze jest tylko „wynikiem trochę poniżej normy”. Jeśli odzwierciedla niedobór żelaza, może być sygnałem, że organizm ma coraz mniejsze rezerwy. A ceną może być energia, koncentracja, wydolność i komfort codziennego życia. Najważniejsze nie jest jednak samo w sobie podniesienie liczby, a znalezienie przyczyny problemu i odpowiednie postępowanie.

Nie mam siły bawić się z dzieckiem

A na koniec przypomniała mi się jeszcze konsultacja z Panią, która też zgłosiła się z niską ferrytyną. Powiedziała, że najtrudniejsze dla niej jest to, że nie ma siły bawić się ze swoim dzieckiem. Że nie ma siły cieszyć się tym czasem i czuje lęk, złość i smutek, że ten czas jej tak przelatuje, a ona go nie wykorzystuje. I ta konsultacja, rozmowa została mi na stałe w głowie. Bo dla tej Pani niska ferrytyna to nie było zwykłe zmęczenie. Tylko to, że te zmęczenie odbierało jej radość i efektywny czas z dzieckiem. To właśnie o takich kosztach niskiej ferrytyny mówię. Dla jednej z nas będzie to czas z dzieckiem, dla innej ulubiony trening tańca, dla trzeciej spełnianie marzeń i pasji, a dla kolejnej efektywne wykonywanie swojej pracy.

Masz niską ferrytynę?

A jeśli chcesz podnieść swoją ferrytynę i nie tracić więcej czasu, to stworzyłam warsztat „Ferrytyna w praktyce. Jak ją skutecznie podnieść i nie zwariować?”. Żebyś nie musiała błądzić w ciemno, zgadywać i próbować kolejnych nieskutecznych rozwiązań. Na warsztacie omówimy:

  • Jak interpretować wyniki badań i gdzie szukać przyczyn niskiej ferrytyny.
  • Jak dobrać suplementację, żeby naprawdę działała, a nie tylko „łykać żelazo”.
  • Jak komponować dietę, żeby żelazo dobrze się wchłaniało, a nie „przelatywało” przez organizm.
  • Jakie błędy najczęściej blokują wzrost ferrytyny i jak ich uniknąć.
  • Co w praktyce łatwo na co dzień robić, żeby stale wspierać wzrost ferrytyny i dostarczać sobie żelazo.

Będzie konkretnie, praktycznie, życiowo. To będzie warsztat, a nie kolejny suchy wykład, który po prostu wysłuchasz i nic z tym nie zrobisz. To praktyczny przewodnik, dzięki któremu odzyskasz energię,  zobaczysz poprawę stanu włosów i skóry,  poczujesz, że Twoje ciało znowu działa tak, jak powinno.

To nie jest tak, że ferrytyna jest lekiem na całe zło. Jednak jest ważnym punktem, jeśli chodzi o nasze codzienne samopoczucie i funkcjonowanie. Każdy dzień zwłoki to kolejny dzień, w którym organizm działa na pustym baku. Nie czekaj, aż zabraknie Ci sił tylko zacznij działać dziś.

Sprawdzam warsztat „Ferrytyna w praktyce.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Cześć!

Nazywam się Marta. Jestem dietetykiem i psychodietetykiem. Jako dietetyk specjalizuję się w pracy z kobietami z różnego rodzaju problemami hormonalnymi, jak np. zaburzenia miesiączkowania, problemy z płodnością, PCOS, niedoczynność tarczycy, Hashimoto, insulinooporność, problemy z nadwagą i otyłością. Jako psychodietetyk naprawiam relację z jedzeniem i własnym ciałem. Pracuję z kobietami, które zmagają się z kompulsywnym objadaniem, zajadaniem emocji, stresu, objadaniem słodyczami.